Kwiatowe kompozycje

Dziś bez zbędnego komentarza pozostawiam Was w towarzystwie kompozycji kwiatowych i inspiracji. O pięknie utrzymanym ogrodzie marzy chyba każdy, ale nawet mieszkańcy wielkich miast mogą sobie stworzyć jego namiastkę na przykład w tak nietypowy sposób jak właściciele tego apartamentu na Ukrainie, projektu Svoya Studio. Kto powiedział, że kwiaty można hodować wyłącznie w doniczkach.

Contemporist Svoya Studio Ukraina 1

Contemporist Svoya Studio Ukraina 3

Contemporist Svoya Studio Ukraina 4

Contemporist Svoya Studio Ukraina 5

Contemporist Svoya Studio Ukraina 6

Przenieśmy się na chwilę do Tokio, gdzie mieszkańcy mogli podziwiać przepiękną instalację kwiatową projektu teamLab- Floating Flower Garden, złożoną z ponad 2300 sztuk żyjących kwiatów.

Floating-Flower-Garden_07 team Lab net 3

Floating-Flower-Garden_09 Team Lab net 4

Floating-Flower-Garden_12 Team Lab net 2

Floating-Flower-Garden_main team Lab net 1

Subtelny i delikatny wazon autorstwa OoDesign umożliwia tworzenie kompozycji z pojedynczych kwiatów puszczanych na wodzie, proste a niezwykle pomysłowe i dekoracyjne.

Floatingvases-00-640x444 OoDesign Fubiz 2

Floatingvases-0-640x470 OoDesign Fubiz 1

Floatingvases-3-640x964 OoDesign Fubiz 3

Na koniec niezwykłe zdjęcia fotografki Lisy Sorgini z serii Flotsam. Na stronie autorki możecie obejrzeć także inne prace, na których  w nieoczywisty sposób uchwyciła piękno kwiatów i roślin.

Lisa Sorgini Flots 2

Lisa Sorgini Flots 3

Lisa Sorgini Flots 4

Lisa Sorgini Flots 5

Lisa Sorgini Flots 6

Lisa Sorgini Flots 7

Lisa Sorgini Flots 8

Lisa_Sorgini_Flotsam_0 fubiz net 1

Źródła zdjęć: contemporist.com, fubiz.net, OoDesign, Lisa Sorgini, teamLab, Svoya Studio

Znikające centra handlowe- co zamiast galerii?

Na ten ciekawy artykuł natknęłam się na stronie magazynu F5. Widoki opuszczonych i zdewastowanych galerii, kiedyś pełnych ludzi robią przygnębiające wrażenie. Skoro już jedna trzecia sklepów wielkopowierzchniowych w USA uznawana jest za wymierające a w ciągu najbliższych dwóch dekad połowa tradycyjnych centrów zamknie podwoje to czy można powiedzieć, że kończy się epoka kupowania w gigantycznych galeriach handlowych? Zakupy on-line to przede wszystkim wygoda, oszczędność czasu i nierzadko pieniędzy. Mało kto ma dziś czas chodzić między sklepami, targać ciężkie torby, polować na swój rozmiar w sklepie, skoro dużo prościej jest usiąść z kawą do komputera i wyklikać to co nam potrzebne, opłacić zakup on-line i czekać już tylko na kuriera, który dostarczy wybrane produkty prosto do domu. Dla młodszych pokoleń zakupy internetowe są zwyczajną, naturalną sprawą, wiele marek celuje już tylko w sprzedaż on-line dbając o atrakcyjną oprawę wizualną marki w sieci.

Problem opustoszałych centrów handlowych jest szczególnie widoczny w USA, gdzie tego typu sklepy powstawały jak grzyby po deszczu w drugiej połowie XX wieku, ale czy można powiedzieć, że w Europie, w Polsce tego problemu jeszcze nie ma? Myślę, że to kwestia najbliższych dekad, a może nawet lat. W Europie Zachodniej popularne są zespoły sklepów typu outlet, gdzie nawet drogie marki sprzedają końcówki kolekcji, ale popularne marki sieciowe zajmują chętniej dobre lokalizacje przy głównych ulicach w ścisłym centrum miasta niż lokale w centrach handlowych tu jako przykład przychodzi mi do głowy Topshop przy Oxford Street w Londynie. Wracając do Polski to pewne oznaki końca epoki centrów handlowych widać już teraz, chociaż nadal powstaje ich sporo szczególnie w dużych miastach, a w weekendy pękają w szwach to widać wyraźnie, że handel stacjonarny coraz mniej się opłaca. Znalezienie najemcy na powierzchnię handlową, który zgodzi się na często absurdalne warunki (niektóre centra żądają zobowiązania się do najmu z góry na minimum 5 lat), zatrudnienie personelu mając na uwadze polskie warunki pracy i płacy, zapewnienie wysokiej sprzedaży do pokrycia gigantycznych kosztów po prostu eliminuje drobniejszych sprzedawców na rzecz molochów typu Auchan, H&M, Zara, Saturn itp. Stąd odwiedzając galerie mamy wrażenie, że wszędzie jest to samo i te same sklepy. Poszukując czegoś oryginalnego, nieopatrzonego czy w niższych cenach kierujemy się do sieci. Widać to też na przykładzie średnich i mniejszych miast, gdzie początkowo centra handlowe były też miejscem spotkań mieszkańców, rodzajem targu czy rynku, gdzie zawsze można spotkać kogoś znajomego. Drobne sklepiki, które w mniejszych miastach zajmują lokale w galeriach handlowych szybko upadają, a po okresie pierwszej fascynacji ludzie wycofują się ze spędzania czasu wolnego w wielkim sklepie. Widzę to nawet na przykładzie mojej miejscowości rodzinnej, gdzie średniej wielkości galeria handlowa po okresie prosperity w przeciągu paru lat zamieniła się w opustoszały, nieciekawy architektonicznie budynek, a końcem zeszłego roku zakończył tam działalność jedyny większy najemca. Druga sprawa to właśnie architektura tych budynków, szczególnie pierwsze centra handlowe dziś wyglądają nieciekawie, często po prostu tandetnie i obskurnie. W USA istnieje też problem hektarów pustych parkingów wokół tych budynków, które są bezużyteczną, zabetonowaną przestrzenią. Co z tym wszystkim zrobić i jaki kierunek nadać temu zjawisku?

Amerykanie już zaczęli projektować co można zrobić z budynkami byłych centrów handlu, a można zrobić naprawdę ciekawe i pomysłowe rzeczy na przykład przerobić na park, bibliotekę, uczelnię a nawet kościół. Takim przykładem jest The Highland Mall w Austin w Teksasie, moloch z lat 70-tych, który ma się zamienić w ogromną przestrzeń do pracy dla studentów tamtejszego uniwersytetu, wypełnioną stanowiskami komputerowymi, miejscami do pracy biurowej oraz biblioteką. Taka przemiana to dobry kierunek i jeśli przyjdzie nam zmierzyć się z podobnym problemem jak Amerykanie to warto brać przykład i obrać podobny kierunek zmian.

centrum-8.900.887.s

centrum-6.900.525.s

Jeśli chcielibyście pooglądać zdjęcia opustoszałych galerii handlowych to polecam stronę Nicholas’a Eckhart’a, który fotografuje takie miejsca.

Źródła zdjęć: F5, Nicholas Eckhart

Lunch Time

Jakiś czas temu wspomniałam, że pokażę kilka wnętrz kafejek i kawiarni, gdzie można wpaść na szybką przekąskę i napić się kawy. Oto zbiór moich inspiracji zapisany na dysku. Nie są to żadne wykwintne, luksusowe drink bary, ale małe restauracyjki, w których serwuje się zdrowe jedzenie.

Zacznę od Friska w Amsterdamie. Prosta, minimalistyczna można powiedzieć budka z jedzeniem a ile ma w sobie uroku. Zwróćcie uwagę na detale począwszy od kolorystyki aż po grawerunki na tackach, wszystko współgra ze sobą i oddaje charakter i filozofię miejsca. Szkoda, że nasze „budki z jedzeniem” wyglądają przeważnie jak dokładne przeciwieństwo tego przykładu, ale można mieć nadzieję, że coraz popularniejsza filozofia slow food spowoduje, że zaczniemy zwracać uwagę nie tylko na to co jemy, ale jak, gdzie, na czym i z czego wyprodukowano nie tylko to co mamy na talerzu. To też doskonały przykład małej architektury do przemyślenia w kontekście wszelkich sezonowych jadłodajni- np. budki z goframi, lodami, sklepiki szkolne, punkty gastronomiczne na ulicy, do obsługi imprez itp.

fr_281014_03-630x420

fr_281014_04

fr_281014_07-630x420

fr_281014_08

fr_281014_09-940x626

Miłośnikom azjatyckiej kuchni spodobają się te wnętrza- Jackie Su Restaurant w Bremen w Niemczech i Mr Lee Noodle House w Beijing w Chinach. Przestronne, przygaszone wnętrza, szarości, drewno, subtelne detale, kropla zieleni u Mr Lee Noodle. Wszystko razem daje wrażenie elegancji, spokoju, ale nie nudy, wnętrza są niekrzykliwe, ale charakterystyczne. Duże znaczenie ma oświetlenie, nie tylko rozmieszczenie świateł, ale ich barwa i same oprawy. Myślę, że to świetne przykłady jak ciekawie zaaranżować tzw. głębokie wnętrza, przestronne, ale ciemne i niskie.

Jackie Su Restaurant Bremen

js_111014_01

js_111014_03

js_111014_04

js_111014_06

js_111014_08

js_111014_10

Mr Lee Noodle House Beijing

ml_231014_02-940x940

ml_231014_03

ml_231014_05

ml_231014_06-940x1095

Gdzie wpaść na kawę? Na przykład do klimatycznej Stock Coffee w Nis w Serbii. Paleta kolorów w tym wnętrzu została zawężona do minimum, to tak zwany przeze mnie „ciepły minimalizm”, czyli biel, czerń, szarość plus drewno. Chociaż takich wnętrz jest sporo to tutaj widać jak dokładnie przemyślano każdy metr kwadratowy powierzchni- zwróćcie uwagę na detal- hydrant na ścianie. Podoba mi się pozostawienie niewykończonych ścian i sufitów, pokazanie konstrukcji stropu i potraktowanie rur jako dekoracji. Sprawne oko dostrzeże popularne krzesła z IKEA i kilka innych niedrogich rozwiązań, co pokazuje, że nawet niskobudżetowe wnętrza mogą być genialnie zaaranżowane.

st_200614_04-800x533

st_200614_05-940x1410

st_200614_06-940x1410

st_200614_07-940x1410

st_200614_08-940x1410

st_200614_09-940x1410

st_200614_10-940x1410

st_200614_12-940x1410

I na koniec ciekawostka T’ Park z Amsterdamu. Trochę instalacja, trochę barek w firmie, dużo światła i zieleni, nawiązania do natury, drewno dosłownie i w przenośni. Nie jestem fanką tak jasnych wnętrz, ale podoba mi się jak niesztampowo potraktowano tutaj zieleń.

tp_260814_01-800x500

tp_260814_03-940x646

tp_260814_04-940x557

tp_260814_05-940x1404

tp_260814_06-940x808

tp_260814_08-940x603

tp_260814_09-940x1434

Źródła zdjęć: Contemporist

Zoom na sufit.

Podobnie jak dach jest piątą elewacją budynku tak też i sufit należy traktować jak piątą ścianę, która może decydować o charakterze i aranżacji wnętrza. Dziś kilka przykładów niezwykłych wnętrz z Polski i zagranicy. Często to nie drogi materiał decyduje o spektakularnym efekcie, ale głównie pomysł. We wnętrzu klubu w Chorzowie architekci wykorzystali ceowniki i kątowniki, jakich używa się do montażu płyt gipsowo- kartonowych, a w kawiarni biura SoundCloud w Berlinie pod sufitem podwieszono elementy z płyt wiórowych docięte w odpowiednim kształcie, często nawet odkryte instalacje biegnące pod sufitem stanowią rodzaj dekoracji, plątanina kabli i rur świetnie współgra z loftowym wystrojem wnętrza.

Falujący sufit z zielenią i plątanina kabli w restauracji Pablo, Japonia, Design Atelier RONDO

pa_110814_05-940x670

pa_110814_07-940x670

pa_110814_08-630x449

Sufit niczym brylant,Jazz Cafe, Chorzów, Medusa Group

jazzcaffe_1

jazzcaffe_3

jazzcaffe_4

jazzcaffe_5

jazzcaffe_6

jazzcaffe_8

Japoński sklep producenta sosu sojowego Kayanoya Shop, Tokio, Kengo Kuma& Associates

kk_030714_02-940x626

kk_030714_04-630x420

kk_030714_05-940x626

kk_030714_07-630x420

kk_030714_08

kk_030714_09-630x420

kk_030714_10

Falujący sufit w butiku SND Store, Chongqing, China, 3GATTI

sn_181114_02-630x628

sn_181114_03-630x420

sn_181114_05-630x636

sn_181114_06-630x945

sn_181114_07-630x420

sn_181114_12-630x789

Prosty i dynamiczny sufit w części kawiarnianej budynku SoundCloud w Berlinie, KINZO

sc_220714_04-630x420

sc_220714_06

sc_220714_07

sc_220714_08-630x944

sc_220714_09

Źródła zdjęć: CONTEMPORIST, 3GATTI, Medusa Group, KINZO

 

WUD Silesia 2014- czyli o zaangażowaniu, zarejestruj się już teraz!

22 Listopada 2014 w Katowicach odbędzie się piąta już edycja WUD Silesia, czyli konferencja poświęcona tematyce UX i projektowania usług. W tym roku hasło przewodnie to „Zaangażowanie”, jak zwykle zapowiadają się ciekawe wykłady i warsztaty, oto niektóre tytuły:

-DailyArt- jak zaprojektować aplikację mobilną kochaną przez ludzi? ( Zuzanna Stańska)-

-#goCarrots, czyli o kobietach w nowych technologiach (Kamila Sidor)-

-Zaangażowanie= współzarządzanie? Współprojektowanie przestrzeni miejskiej a proces projektowy zorientowany na użytkownika. (Anna Karłowska, Anna Pyziak, Paweł Jaworski)-

i wiele innych. Rejestracja na stronie WUD Silesia

wud silesia