Cha Jong Rye- niezwykłe formy rzeźbiarskie.

Przeglądając strony i blogi skandynawskich ilustratorów i artystów natknęłam się na takie źródło inspiracji- stronę amerykańskiej galerii sztuki współczesnej- Bill Lowe Gallery. Przejrzysty design strony umożliwia przeglądanie listy artystów i szybki pogląd prac. Jeśli poszukujecie inspiracji malarskich, przestrzennych lub interesuje was sztuka współczesna to bardzo polecam tę stronę, każdy artysta jest wart uwagi a wiele prac jest rewelacyjna. Mnie szczególnie wpadły w oko rzeźby koreańskiej artystki Cha Jong Rye, która pracuje w drewnie, ale w bardzo niekonwencjonalny sposób. Jej rzeźby są organiczne, zmysłowe, przywodzą na myśl akt tworzenia, narodzin, naturę, artystka tworzy przeróżne formy od bardzo dynamicznych po delikatne. Warstwy drewna są pieczołowicie łączone a następnie szlifowane. Tego typu przestrzenne instalacje od zawsze robią na mnie ogromne wrażenie szczególnie te z pozoru proste bo wykonane tylko z jednego rodzaju materiału jak w tym przypadku z drewna, ale świetnie sprawdza się również papier i zabawa nie tylko kształtem, formą ale także fakturą.  Zachęcam do poszukiwania własnych inspiracji.

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

15

14

Źródła zdjęć: Bill Lowe Gallery, Cha Jong Rye

Reklamy

Za gorąco

W takie upały, jakich doświadczamy przez ostatnie tygodnie nie marzę o niczym innym jak o strumieniu chłodnej wody. Wyszukałam dla Was kilka inspiracji z motywem wodospadu we wnętrzach. Kto jest na etapie planowania/remontu łazienki- może warto zaplanować taką efektowną deszczownicę?  Gotowe „wodospady”, panele po których spływa woda można kupić i zamontować np. w salonie, korytarzu, a jeśli to za mało to dla odważnych- jeziorko w mieszkaniu.

w1

w2

w3

w5

w6

w7

w10

w9

w12

Od zawsze podobają mi się domy z atrium, zdecydowanie wolę te parterowe niż piętrowe. Taki wewnętrzny dziedziniec można zamienić w  piękny ogród z basenem lub sadzawką a w lecie postawić tam wannę z hydromasażem na kilka osób. Od samego patrzenia na te piękne zdjęcia robi się przyjemnie i jakoś bardziej znośnie.

w11

w8

w13

Źródła zdjęć Pinterest.com.

Art+Bits Festival Katowice i Zięta. Wokół stołu w Krakowie

Po dłuższej przerwie wracam z porcją nowości 🙂 Lato w pełni, ale kto już myśli o jesieni to warto wpisać w kalendarz to wydarzenie- Art+bits Festival w Katowicach. Dla wszystkich zainteresowanych nowymi technologiami, designem, zjawiskami społecznymi organizatorzy szykują panele dyskusyjne, warsztaty, pokazy, wystawy. Więcej szczegółów na stronie i Fb wydarzenia.

art bits festiwal

A już za tydzień 13 sierpnia otwarcie wystawy prezentującej meble i kolekcje ceramiki projektu Oskara Zięty dla Manufaktury Bolesławieckiej. O ceramice pisałam tutaj. Stoły, które zostaną pokazane na wystawie są o tyle wyjątkowe, że wykonano je z nietypowych materiałów jak to już u Oskara Zięty bywa- wydobywane z bagien drewno kauri z Nowej Zelandii, płyty karbonowe wykorzystywane w przemyśle motoryzacyjnym. Wystawa potrwa do 6 września w Galerii Skałecznej ul. Skałeczna 5 w Krakowie.

0b9ed331e2483b042fdcf59c37a0eb10

Kwiatowe kompozycje

Dziś bez zbędnego komentarza pozostawiam Was w towarzystwie kompozycji kwiatowych i inspiracji. O pięknie utrzymanym ogrodzie marzy chyba każdy, ale nawet mieszkańcy wielkich miast mogą sobie stworzyć jego namiastkę na przykład w tak nietypowy sposób jak właściciele tego apartamentu na Ukrainie, projektu Svoya Studio. Kto powiedział, że kwiaty można hodować wyłącznie w doniczkach.

Contemporist Svoya Studio Ukraina 1

Contemporist Svoya Studio Ukraina 3

Contemporist Svoya Studio Ukraina 4

Contemporist Svoya Studio Ukraina 5

Contemporist Svoya Studio Ukraina 6

Przenieśmy się na chwilę do Tokio, gdzie mieszkańcy mogli podziwiać przepiękną instalację kwiatową projektu teamLab- Floating Flower Garden, złożoną z ponad 2300 sztuk żyjących kwiatów.

Floating-Flower-Garden_07 team Lab net 3

Floating-Flower-Garden_09 Team Lab net 4

Floating-Flower-Garden_12 Team Lab net 2

Floating-Flower-Garden_main team Lab net 1

Subtelny i delikatny wazon autorstwa OoDesign umożliwia tworzenie kompozycji z pojedynczych kwiatów puszczanych na wodzie, proste a niezwykle pomysłowe i dekoracyjne.

Floatingvases-00-640x444 OoDesign Fubiz 2

Floatingvases-0-640x470 OoDesign Fubiz 1

Floatingvases-3-640x964 OoDesign Fubiz 3

Na koniec niezwykłe zdjęcia fotografki Lisy Sorgini z serii Flotsam. Na stronie autorki możecie obejrzeć także inne prace, na których  w nieoczywisty sposób uchwyciła piękno kwiatów i roślin.

Lisa Sorgini Flots 2

Lisa Sorgini Flots 3

Lisa Sorgini Flots 4

Lisa Sorgini Flots 5

Lisa Sorgini Flots 6

Lisa Sorgini Flots 7

Lisa Sorgini Flots 8

Lisa_Sorgini_Flotsam_0 fubiz net 1

Źródła zdjęć: contemporist.com, fubiz.net, OoDesign, Lisa Sorgini, teamLab, Svoya Studio

Tierras- nowa kolekcja płytek projektu Patrici Urquioli dla Mutiny

To już czwarta kolekcja płytek ceramicznych projektu Patrici Urquioli dla włoskiej firmy Mutina. Kolekcja Tierras– (Ziemia) powstała w innowacyjnej technologii- Continua, procesie który zużywa o połowę mniej wody i pozwala na jej wtórne użycie, dzięki czemu jest przyjazny środowisku. Włosi przodują w opracowywaniu najnowocześniejszych technologii produkcji płytek ceramicznych, zatem ta kolekcja jak i poprzednie powstała w całości we Włoszech. Końcowy produkt to płytka o formacie 1,2mx 1,2m, ale ponieważ trudno jest pracować z ceramiką o tak dużych wymiarach projektantka wymyśliła sposób ich podziału na mniejsze formaty, umożliwiające tworzenie również nieregularnych kompozycji. Patricia Urquiola z pochodzenia Hiszpanka, inspirowała się materiałami od wieków wykorzystywanymi w architekturze Hiszpanii i Włoch- terakotą i lawą, powstały zatem dwie serie płytek, pierwsza wykorzystująca terakotę i tradycyjne techniki oraz druga z warstwą lawy wyprodukowana z użyciem nowych technologii. W marcu Patricia Urquiola gościła w Polsce, promując nową kolekcją, relację z jej pobytu i wernisażu możecie obejrzeć tutaj:

44366_02

44366_03

44366_05

44366_06

44366_09

44366_10

44366_12 (1)

44366_13

44366_15

44366_16

44366_18

44366_19

44366_21

44366_24

44366_25

44366_27

44366_28

wb_40366_02

Źródła zdjęć: mutina.it, archiproducts.com, myhome.pl

Glitch art- błąd w sztuce.

Glitch w języku angielskim oznacza chwilowe zakłócenie, błąd. Początkowo mianem glitch określano gatunek muzyczny powstały w latch 90- tych, wykorzystujący zakłócenia fal radiowych do tworzenia krótkich form dźwiękowych. Ale glitch to nie tylko muzyka, estetykę usterki zaczęli również wykorzystywać artyści działający w przestrzeni sztuk wizualnych, twórcy komiksów, graficy. Glitch zawiera w sobie wszelkie formy wyrazu artystycznego, które łączy przesyt, brzydota, zaburzenie obrazu i estetyki. Glitch stanowi opozycję do wymuskanych w Photoshopie obrazów, jakim raczy nas internet i reklama. Najprościej mówiąc glitch art można określić jako zjawisko w popkulturze i sztuce współczesnej wynikające z rozwoju technologii i cyfryzacji, bunt wobec reguł. Glitchowym artystą może zostać każdy, w sieci znajdziecie strony, gdzie w kilka sekund można przetworzyć zdjęcie np. tu lub szczegółowo przeanalizować proces destrukcji obrazu np. tu. YouGlitch to baza zaburzonych gifów, stworzona przez artystów działających w tym nurcie. A taki obraz stworzyłam sama na jednej ze stron do tworzenia własnych glitchów:

Można powiedzieć, że wszystkie obrazy w tym nurcie mają pewne wspólne cechy: przesunięcie fragmentów obrazu, zmiany tonalne i barwne, liniowość, strukturę pikselową, kopiowanie całości lub fragmentu obrazu, nakładanie różnych warstw i fragmentów na siebie.

GLITCH primeloops com

Jednym z najbardziej znanych glitchowych artystów jest Amerykanin Evan Roth, którego prace są w stałej ekspozycji MoMA, artysta tworzy rzeźby, obrazy, wydruki inspirowane technikami cyfrowymi, dewastacją obrazu i technikami hakerskimi.

yosuke-april2-2013-03-3000px evan roth 1

Glitch zaczyna powoli wykraczać poza ramy sztuki, artysta o pseudonimie INSA zaprojektował linię butów, Oscar De La Renta i Marc Jacobs zaprosili do współpracy glitchowych fotografów Pamelę Reed i Matthew Rader’a, ale tak naprawdę glitch jest dość zamkniętym środowiskiem. Cały problem tego zjawiska polega na tym, że właściwie możliwości edycji obrazu czy innego dzieła są nieskończone. Wiele się także mówi o przekazie jaki niesie ze sobą to zjawisko, oprócz buntu wobec sztywnych zasad tworzenia i podnoszenia brzydoty do rangi nowej estetyki nie niesie za sobą żadnego przekazu. Wiele z glitchowych dzieł to po prostu ciekawe wizualnie obrazy, zupełnie inne od tego do czego przyzwyczaił nas wszechobecny świat reklamy, blogów lifestylowych, gdzie królują wystudiowane zdjęcia idealnych ludzi. Wiele ciekawych zdjęć w klimacie glitch możecie obejrzeć na portalu Fubiz i na stronie artysty Emilio Gomariz.

Digital-Glitch-Art1 fubiz net

Digital-Glitch-Art3 fubiz net

Digital-Glitch-Art9 fubiz net

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Źródła zdjęć: blog.evan-roth.com, fubiz.netemiliogomariz.net, rynekisztuka.pl, primeloops.com, tumblr.com

Kolekcja APIS Anny Orskiej i akcja „Adoptuj Pszczołę”

Jeśli nie jest wam obojętny los tych pracowitych i niestety ginących owadów, ale nie macie pomysłu jak można pomóc w tej sprawie, to warto poznać kolekcję biżuterii APIS Anny Orskiej. Projektantka współpracując z Greenpeace włączyła się do akcji mającej wspierać ochronę pszczół, odbudowę populacji w rejonie Przyczyny Dolnej i badania nad przyczynami ich masowego wymierania. Pszczółka symbol pracowitości stała się motywem przewodnim kolekcji. Kupując kolczyki w kształcie pszczół wykonane w technologii 3D można wesprzeć akcję, część dochodu ze sprzedaży biżuterii będzie przekazana na rzecz ratowania pszczół miodnych. Więcej informacji o adopcji pszczół znajdziecie na stronie Adoptuj Pszczołę a kolekcję Anny Orskiej można obejrzeć i zakupić na orska.pl

APIS 1

APIS 2

APIS 3

APIS 8

APIS 4

APIS 5

APIS 6

APIS 7

Źródła zdjęć: orska.pl, wysokieobcasy.pl

Znikające centra handlowe- co zamiast galerii?

Na ten ciekawy artykuł natknęłam się na stronie magazynu F5. Widoki opuszczonych i zdewastowanych galerii, kiedyś pełnych ludzi robią przygnębiające wrażenie. Skoro już jedna trzecia sklepów wielkopowierzchniowych w USA uznawana jest za wymierające a w ciągu najbliższych dwóch dekad połowa tradycyjnych centrów zamknie podwoje to czy można powiedzieć, że kończy się epoka kupowania w gigantycznych galeriach handlowych? Zakupy on-line to przede wszystkim wygoda, oszczędność czasu i nierzadko pieniędzy. Mało kto ma dziś czas chodzić między sklepami, targać ciężkie torby, polować na swój rozmiar w sklepie, skoro dużo prościej jest usiąść z kawą do komputera i wyklikać to co nam potrzebne, opłacić zakup on-line i czekać już tylko na kuriera, który dostarczy wybrane produkty prosto do domu. Dla młodszych pokoleń zakupy internetowe są zwyczajną, naturalną sprawą, wiele marek celuje już tylko w sprzedaż on-line dbając o atrakcyjną oprawę wizualną marki w sieci.

Problem opustoszałych centrów handlowych jest szczególnie widoczny w USA, gdzie tego typu sklepy powstawały jak grzyby po deszczu w drugiej połowie XX wieku, ale czy można powiedzieć, że w Europie, w Polsce tego problemu jeszcze nie ma? Myślę, że to kwestia najbliższych dekad, a może nawet lat. W Europie Zachodniej popularne są zespoły sklepów typu outlet, gdzie nawet drogie marki sprzedają końcówki kolekcji, ale popularne marki sieciowe zajmują chętniej dobre lokalizacje przy głównych ulicach w ścisłym centrum miasta niż lokale w centrach handlowych tu jako przykład przychodzi mi do głowy Topshop przy Oxford Street w Londynie. Wracając do Polski to pewne oznaki końca epoki centrów handlowych widać już teraz, chociaż nadal powstaje ich sporo szczególnie w dużych miastach, a w weekendy pękają w szwach to widać wyraźnie, że handel stacjonarny coraz mniej się opłaca. Znalezienie najemcy na powierzchnię handlową, który zgodzi się na często absurdalne warunki (niektóre centra żądają zobowiązania się do najmu z góry na minimum 5 lat), zatrudnienie personelu mając na uwadze polskie warunki pracy i płacy, zapewnienie wysokiej sprzedaży do pokrycia gigantycznych kosztów po prostu eliminuje drobniejszych sprzedawców na rzecz molochów typu Auchan, H&M, Zara, Saturn itp. Stąd odwiedzając galerie mamy wrażenie, że wszędzie jest to samo i te same sklepy. Poszukując czegoś oryginalnego, nieopatrzonego czy w niższych cenach kierujemy się do sieci. Widać to też na przykładzie średnich i mniejszych miast, gdzie początkowo centra handlowe były też miejscem spotkań mieszkańców, rodzajem targu czy rynku, gdzie zawsze można spotkać kogoś znajomego. Drobne sklepiki, które w mniejszych miastach zajmują lokale w galeriach handlowych szybko upadają, a po okresie pierwszej fascynacji ludzie wycofują się ze spędzania czasu wolnego w wielkim sklepie. Widzę to nawet na przykładzie mojej miejscowości rodzinnej, gdzie średniej wielkości galeria handlowa po okresie prosperity w przeciągu paru lat zamieniła się w opustoszały, nieciekawy architektonicznie budynek, a końcem zeszłego roku zakończył tam działalność jedyny większy najemca. Druga sprawa to właśnie architektura tych budynków, szczególnie pierwsze centra handlowe dziś wyglądają nieciekawie, często po prostu tandetnie i obskurnie. W USA istnieje też problem hektarów pustych parkingów wokół tych budynków, które są bezużyteczną, zabetonowaną przestrzenią. Co z tym wszystkim zrobić i jaki kierunek nadać temu zjawisku?

Amerykanie już zaczęli projektować co można zrobić z budynkami byłych centrów handlu, a można zrobić naprawdę ciekawe i pomysłowe rzeczy na przykład przerobić na park, bibliotekę, uczelnię a nawet kościół. Takim przykładem jest The Highland Mall w Austin w Teksasie, moloch z lat 70-tych, który ma się zamienić w ogromną przestrzeń do pracy dla studentów tamtejszego uniwersytetu, wypełnioną stanowiskami komputerowymi, miejscami do pracy biurowej oraz biblioteką. Taka przemiana to dobry kierunek i jeśli przyjdzie nam zmierzyć się z podobnym problemem jak Amerykanie to warto brać przykład i obrać podobny kierunek zmian.

centrum-8.900.887.s

centrum-6.900.525.s

Jeśli chcielibyście pooglądać zdjęcia opustoszałych galerii handlowych to polecam stronę Nicholas’a Eckhart’a, który fotografuje takie miejsca.

Źródła zdjęć: F5, Nicholas Eckhart

Lunch Time

Jakiś czas temu wspomniałam, że pokażę kilka wnętrz kafejek i kawiarni, gdzie można wpaść na szybką przekąskę i napić się kawy. Oto zbiór moich inspiracji zapisany na dysku. Nie są to żadne wykwintne, luksusowe drink bary, ale małe restauracyjki, w których serwuje się zdrowe jedzenie.

Zacznę od Friska w Amsterdamie. Prosta, minimalistyczna można powiedzieć budka z jedzeniem a ile ma w sobie uroku. Zwróćcie uwagę na detale począwszy od kolorystyki aż po grawerunki na tackach, wszystko współgra ze sobą i oddaje charakter i filozofię miejsca. Szkoda, że nasze „budki z jedzeniem” wyglądają przeważnie jak dokładne przeciwieństwo tego przykładu, ale można mieć nadzieję, że coraz popularniejsza filozofia slow food spowoduje, że zaczniemy zwracać uwagę nie tylko na to co jemy, ale jak, gdzie, na czym i z czego wyprodukowano nie tylko to co mamy na talerzu. To też doskonały przykład małej architektury do przemyślenia w kontekście wszelkich sezonowych jadłodajni- np. budki z goframi, lodami, sklepiki szkolne, punkty gastronomiczne na ulicy, do obsługi imprez itp.

fr_281014_03-630x420

fr_281014_04

fr_281014_07-630x420

fr_281014_08

fr_281014_09-940x626

Miłośnikom azjatyckiej kuchni spodobają się te wnętrza- Jackie Su Restaurant w Bremen w Niemczech i Mr Lee Noodle House w Beijing w Chinach. Przestronne, przygaszone wnętrza, szarości, drewno, subtelne detale, kropla zieleni u Mr Lee Noodle. Wszystko razem daje wrażenie elegancji, spokoju, ale nie nudy, wnętrza są niekrzykliwe, ale charakterystyczne. Duże znaczenie ma oświetlenie, nie tylko rozmieszczenie świateł, ale ich barwa i same oprawy. Myślę, że to świetne przykłady jak ciekawie zaaranżować tzw. głębokie wnętrza, przestronne, ale ciemne i niskie.

Jackie Su Restaurant Bremen

js_111014_01

js_111014_03

js_111014_04

js_111014_06

js_111014_08

js_111014_10

Mr Lee Noodle House Beijing

ml_231014_02-940x940

ml_231014_03

ml_231014_05

ml_231014_06-940x1095

Gdzie wpaść na kawę? Na przykład do klimatycznej Stock Coffee w Nis w Serbii. Paleta kolorów w tym wnętrzu została zawężona do minimum, to tak zwany przeze mnie „ciepły minimalizm”, czyli biel, czerń, szarość plus drewno. Chociaż takich wnętrz jest sporo to tutaj widać jak dokładnie przemyślano każdy metr kwadratowy powierzchni- zwróćcie uwagę na detal- hydrant na ścianie. Podoba mi się pozostawienie niewykończonych ścian i sufitów, pokazanie konstrukcji stropu i potraktowanie rur jako dekoracji. Sprawne oko dostrzeże popularne krzesła z IKEA i kilka innych niedrogich rozwiązań, co pokazuje, że nawet niskobudżetowe wnętrza mogą być genialnie zaaranżowane.

st_200614_04-800x533

st_200614_05-940x1410

st_200614_06-940x1410

st_200614_07-940x1410

st_200614_08-940x1410

st_200614_09-940x1410

st_200614_10-940x1410

st_200614_12-940x1410

I na koniec ciekawostka T’ Park z Amsterdamu. Trochę instalacja, trochę barek w firmie, dużo światła i zieleni, nawiązania do natury, drewno dosłownie i w przenośni. Nie jestem fanką tak jasnych wnętrz, ale podoba mi się jak niesztampowo potraktowano tutaj zieleń.

tp_260814_01-800x500

tp_260814_03-940x646

tp_260814_04-940x557

tp_260814_05-940x1404

tp_260814_06-940x808

tp_260814_08-940x603

tp_260814_09-940x1434

Źródła zdjęć: Contemporist

Czekając na wiosnę…

Dziś kilka inspiracji wnętrzarskich. Oby już niedługo takie kolory pojawiły się także za oknem. Tymczasem niech te soczyste i pastelowe barwy zainspirują Was do zmian w otoczeniu a oczekiwanie na wiosnę będzie choć trochę bardziej znośne i przyjemne.

Źródła zdjęć: Pinterestwww.nicolaholdendesigns.co.uk/blog/interiors-and-design.blogspot.com